Życie w taksówce

W taksówce wiele się dzieje - zapraszam do czytania pamiętnika wrocławskiego taksówkarza

Wpisy tylko na Facebooku

Brak komentarzy

Dawno mnie tu nie było. Krótko-węzłowato: Wszystkie wpisy pojawiają się obecnie wyłącznie na Facebooku. Tylko dlatego, że po prostu bloga nie można było jakoś sensownie wypromować, a dla mnie esencją pisania jest interakcja z czytelnikami, której tutaj niestety mi brakowało.

Zapraszam więc na fanpage Życie w Taksówce:


https://www.facebook.com/zyciewtaksowce/

598

Brak komentarzy

Nad ranem trafiłem 3 Rosjanki, pracownice klubu go-go.
- Wita Stwosza 12, poprosimy. (tam wsiadały)
- Jesteśmy na miejscu to będzie 10 zł.
- Ahahahaha, dobra to będzie Grota-Roweckiego, śpiące jesteśmy.
- No ja też, to jedziemy.
Dwie z nich były faktycznie śpiące, ale trzecia męczyła je rozmową, że chce na imprezę, a miasto, zadawała tysiące pytań. Była tancerką, a może robiła coś więcej, nie mnie oceniać, ale była bardzo pozytywnie nastawiona do życia.

597

Brak komentarzy

Nie wiem co jest takiego z niektórymi ludźmi. Trafiłem starszych Włochów (chyba). Oni nie rozmawiali. Oni do siebie darli mordy. Ich rozmowa podczas krótkiego kursu spowodowała u mnie ból głowy…

596

2 komentarzy

Po skończonym kursie na dworcu podbił do mnie chłopak z dziewczyną i spytał czy jestem wolny. Potwierdziłem, więc zapakowałem bagaże i wsiedli do auta.
- Ruska 34, hostel poprosimy.
- Nie ma sprawy, tylko staniemy 20 metrów wcześniej bo macie bagaże, a ja tam o tej godzinie chyba zostałbym zjedzony przez innych kierowców.
- Dobzie.
- Skąd jesteście, bo polski masz dobry, ale widać że nie od nas Emotikon wink.
- Ze Stuttgartu. Tzn. moja dziewczyna to Niemka, a ja jestem już tam urodzony, bo moi rodzicie wyjechali za komuny. Matka jest z Bydgoszczy a ojciec z Łodzi.
- I co was dzisiaj do nas sprowadza?
- Pozwiedzać chcemy.
- To szkoda, że nie wpadliście na majówkę, była masa koncertów i innych atrakcji.

Swoją drogą przyjrzałem się dziewczynie tego chłopaka – była naprawdę ładna. Istnieje stereotyp mówiący, że wszystkie Niemki nie grzeszą urodą. Ta była zaprzeczeniem tej tezy Emotikon wink

Grillujemy ?

Brak komentarzy

dziki

595

Brak komentarzy

2 dni z rzędu jechałem na Stawową po dopalacze. Pierwszego dnia chora patologia, aż strach z nimi było jechać, no ale zostawili nawet sążny napiwek, więc wybaczyłem im. Drugiego dnia pojechałem w to samo miejsce z klientami ubranymi w garnitury. Widać było, że goście normalnie pracują i prowadzą się dobrze.
- Na Stawową do punktu ksero poprosimy i z powrotem.
- Nie wierzę. Poważnie?
- No tak, a co?
- Nie wyglądacie panowie na „takich”.
- Jesteśmy normalni, a to, że lubimy sobie „to” zapalić to chyba nic złego?
- Nie wiem, nie wnikam nie bawię się w takie rzeczy, nie lepiej byłoby wam zapalić zioło? Przynajmniej tam chyba nie ma chemii.
- A jakoś to nas nie kręci…

594

Brak komentarzy

W piątek wyskoczyłem na chwilę na dniówkę – pojechałem sobie z kursem na Ołtaszyn i dostałem kolejne zlecenie. Wjeżdżam na Rondo Bednarza (Parafialna – Grota-Roweckiego), w świetle prawa mam pierwszeństwo, więc jadę w kierunku Parafialnej -> Zwycięskiej a tu nagle jakiś geriatryk wpieprza mi się na rondo. Hebel, klakson i przerażenie, że uderzę. Silnik zgasł, a dziadek zaczął uciekać. Niewiele myśląc odpaliłem auto i rura za nim. Jako, że jechał jakimś małym gówienkiem to bez trudu go dogoniłem. Chciałem go wyprzedzić i zahamować, żeby wjechał mi w zderzak, ale olałem temat. Zdecydowanie jestem za badaniami dla kierowców w podeszłym wieku. Najadłem się strachu co nie miara.

593

Brak komentarzy

Pozdrawiam klientów z Morawskiej 2 Emotikon wink (sorki za poślizg, dopiero dorwałem się do kompa a z telefonu pisać nie będę bo jestem leniwy ;). Swoją droga słysząc na wejściu: „To pan prowadzi tego bloga?” poczułem się dziwnie nieswojo :)

592

Brak komentarzy

Trafiłem ul. Wygodną, z bramy wyszło 5 osób. Na szczęście nie pakowali się do samochodu, tylko jeden z nich spytał czy wezmę piątkę – powiedziałem – zresztą zgodnie z prawdą – że niestety nie ma szans.
Zrezygnowali więc z kursu i zamówili busa (swoją drogą ciekawe czy im się udało szybko, bo wszystko było zajęte). Kilka godzin później trafiłem ich znowu na powrocie z miasta.. Tym razem były tylko 4 osoby i mogłem ten kurs zrealizować.

591

Brak komentarzy

Para jechała na Grunwald, coś tam gadali po cichu między sobą, więc się nie wtrącałem, przy końcu kursu troszeczkę zmienili punkt docelowy:

- Możemy mieć do pana prośbę?
- Jasne, słucham?
- Zajechałby pan pod nocny i tam byłby koniec?
- Jasne, wedle życzenia.
- Ale pan ma super dykcję! – powiedziała dziewczyna – Nie pracował pan kiedyś w radiu?
- A zdarzyło się, ale można powiedzieć, że to było dawno i nieprawda ;)
- Dlaczego nieprawda?
- Bo już o tym zapomniałem, minęło dobre 8 lat.
- A powinien pan wrócić, bo słuchać pana barwy głosu to prawdziwa przyjemność ;)